Nowy rekord Polski, sześć "dziewiątek" i rekordy w klasach. To wszystko mogli zobaczyć widzowie, którzy pojawili się na pierwszej eliminacji Mistrzostw Polski w wyścigach równoległych na 1/4 mili im. Jana Wdowczyka-Lotos Power Cup.
Prognozy nie były zbyt optymistyczne, cały dzień przed zawodami padał deszcz. Gdy jednak na pasie warszawskiego lotniska na Bemowie pojawili się kierowcy na niebie pojawiło się słońce. Ta gwałtowna zmiana pogody ucieszyła wszystkich. Mokra nawierzchnia uniemożliwia bowiem uzyskiwanie dobrych czasów, a w przypadku mocniejszych samochodów niemożliwy jest praktycznie dynamiczny start. W mini podobnie jak w zeszłym sezonie najszybszy okazał się Mariusz Wilkos w Roverze 114 gti. Pokonał w finale swojego największego rywala - Aleksandra Muczko-ustanawiając jednocześnie nowy rekord swojej klasy - 13,654. Pierwsze zawody pokazały, że jeżeli nie pojawi się żaden nowy zawodnik to ci dwaj zawodnicy będą poza zasięgiem konkurencji.
W Mini plus w finale spotkali się odwieczni rywale - Marcin Płudowski w napędzanej LPG Hondzie Civic Turbo i Marcin Januchowski w Fiacie Siena. Tym razem lepszy okazał się kierowca Fiata zwyciężając w finale z czasem przejazdu 13,667. Drugi z Marcinów był o prawie sekundę wolniejszy i dodatkowo popełnił falstart. Jednak nie składa broni i zapowiada, że na następnej eliminacji jego samochód będzie o wiele szybszy.
W Dieslu nastąpiła długo oczekiwana premiera Audi 200 V10 TDI firmy Masters Tuning powadzonego przez Krzysztofa Konickiego. W finale spotkały się dwa samochody z tej stajni - Audi i Lupo. Z tego pojedynku zwycięsko wyszła "dwusetka". Czas przejazdu 12.05. Niestety inne teamy nie pojawiły się na zawodach (Compsport) lub ich auta nie były w stanie nawiązać walki z czołówką (Skoda Pickup Diagtronik).
W klasie Profi od zawsze dominuje Xawery Mielcarek i tak tez było podczas inauguracji sezonu 2006. Nie dość, że wygrał, to dodatkowo pobił własny rekord. Na starym setupie auta uzyskał czas 12,37 i wciąż pozostaje poza zasięgiem konkurencji.
Jak zwykle Profi była najliczniej obsadzoną klasą-na starcie stawiło się ponad 60 kierowców.
Profi plus - pod nieobecność Mortena Carlsena i jego dragstera - zdominowali Paweł Kowalski w Porsche i Maciej Krajewski w Chevrlolecie Corvette. Szybszy okazał się ten drugi kierowca uzyskując w finale czas 12,09. Dużym zaskoczeniem dla wielu widzów była obecność w pierwszej piątce w pełni seryjnego BMW M3.
Przed sezonem wszyscy zastanawiali się czy w klasie Turbo, podczas pierwszej eliminacji, zwycięży Marcin Wawrzak ,Witold Karałow czy może Eugeniusz Fibich. Ponieważ jednak kierowca CRX-a nie pojawił się wcale, a dwaj pozostali w wyniku awarii musieli się wycofać, na najwyższym miejscu podium stanął Bartłomiej Kalika w VW Golfie. Bez faworytów, klasa turbo zawiodła. Kibice czekali na niskie 11 lub 10 a najlepszym czasem osiągniętym pierwszego maja było 12,4 Witolda Karałowa.
Turbo plus to klasa, w której startowali dwaj najszybsi kierowcy sezonu 2005 - Marcin Czernik oraz Tomek Nagórski i podczas pierwszej eliminacji to właśnie oni walczyli o najwyższą pozycję. Niestety Subaru Marcina zostało wyposażone w zbyt twarde zawieszenie, co spowodowało, że przez pierwsze kilkadziesiąt metrów samochód podskakiwał. Marcin - jak na wytrawnego kierowcę wyścigowego przystało - nie odpuścił. Jednak strata na starcie była nie do odrobienia. Dodatkowo w przejeździe finałowym Tomasz Nagórski w Lancerz Evo 7/9 ustanowił nowy rekord polski - 9,7, którym nie nacieszył się jednak zbyt długo. Wciąż jednak jest to najlepszy czas osiągnięty w tej klasie.
W Maxi liczyło się dwóch kierowców. Arkadiusz Oziębło w Audi S4 i Marcin Blauth w GMC Typhoon i to oni właśnie spotkali się w finale. Dla tego przejazdu warto było spędzić kilka godzin na lotnisku. Samochody wyrwały ze startu w sposób zaprzeczający wszelkim prawom fizyki. S4 przy zmianie na dwójkę zostało odrobinę w tyle, ale potem zaczęło doganiać Typhoona. Do zwycięstwa zabrakło kilku metrów. Marcin Blauth przekroczył metę po 9,36 sek ustanawiając jednocześnie nowy rekord Polski na dystansie 1/4 mili! Dodatkowo "Blacha" został pierwszym kierowcą, który uzyskał czas poniżej 10 sekund razem z czasem reakcji. Cieszył się również "OZ", który w tym przejeździe pobił własny rekord życiowy umacniając się na pozycji najszybszego Audi na świecie.
Outlaw to tradycyjnie spotkanie najszybszych kierowców ze wszystkich klas. Tym razem w finale zmierzyli się Tomasz Nagórski w Lancerze Evo 9 i Grzegorz Staszewski w Corvette. W bezpośrednim pojedynku dwóch najszybszych kierowców w naszym kraju lepszy okazał się kierowca Mitsubishi.
Oprócz samochodów na Bemowie rywalizowali motocykliści. Ich wyniki zbliżają się powoli do tych uzyskiwanych przez samochody. Zasługuje to na szczególny szacunek, ponieważ mimo braku trakcji kierowcy ścigaczy potrafią jeździć naprawdę szybko.
W klasie Moto najszybszy okazał się Włodzimierz Koniński na Suzuki GSXR750 uzyskując czas przejazdu 10.69.
W Moto Plus zwycięzcą okazał się Rolad Krzemiński na Suzuki GSXR1000. Uzyskał on czas przejazdu 9,79 sek. A razem z czasem reakcji 9,98. Brawo!!!
W Moto Maxi na najwyższym miejscu podium stanął Maciek Białobłocki na Suzuki Hayabusa. Jego czas w przejeździ finałowym to 10,273 sek.
Pierwsza runda Lotos Power Cup - mistrzostw Polski w wyścigach równoległych na 1/4 mili im. Jana Wdowczyka pokazała, że rozpoczęty właśnie sezon może być przełomowym w polskich wyścigach na 1/4 mili. Kolejna eliminacja Mistrzostw Polski odbędzie się w dniach 27-28 maja w Białej Podlaskiej. Wcześniej kilka polskich aut będzie brało udział w inauguracji sezonu wyścigowego w Szwecji.
Źródło: portal interia.pl
Prognozy nie były zbyt optymistyczne, cały dzień przed zawodami padał deszcz. Gdy jednak na pasie warszawskiego lotniska na Bemowie pojawili się kierowcy na niebie pojawiło się słońce. Ta gwałtowna zmiana pogody ucieszyła wszystkich. Mokra nawierzchnia uniemożliwia bowiem uzyskiwanie dobrych czasów, a w przypadku mocniejszych samochodów niemożliwy jest praktycznie dynamiczny start. W mini podobnie jak w zeszłym sezonie najszybszy okazał się Mariusz Wilkos w Roverze 114 gti. Pokonał w finale swojego największego rywala - Aleksandra Muczko-ustanawiając jednocześnie nowy rekord swojej klasy - 13,654. Pierwsze zawody pokazały, że jeżeli nie pojawi się żaden nowy zawodnik to ci dwaj zawodnicy będą poza zasięgiem konkurencji.
W Mini plus w finale spotkali się odwieczni rywale - Marcin Płudowski w napędzanej LPG Hondzie Civic Turbo i Marcin Januchowski w Fiacie Siena. Tym razem lepszy okazał się kierowca Fiata zwyciężając w finale z czasem przejazdu 13,667. Drugi z Marcinów był o prawie sekundę wolniejszy i dodatkowo popełnił falstart. Jednak nie składa broni i zapowiada, że na następnej eliminacji jego samochód będzie o wiele szybszy.
W Dieslu nastąpiła długo oczekiwana premiera Audi 200 V10 TDI firmy Masters Tuning powadzonego przez Krzysztofa Konickiego. W finale spotkały się dwa samochody z tej stajni - Audi i Lupo. Z tego pojedynku zwycięsko wyszła "dwusetka". Czas przejazdu 12.05. Niestety inne teamy nie pojawiły się na zawodach (Compsport) lub ich auta nie były w stanie nawiązać walki z czołówką (Skoda Pickup Diagtronik).
W klasie Profi od zawsze dominuje Xawery Mielcarek i tak tez było podczas inauguracji sezonu 2006. Nie dość, że wygrał, to dodatkowo pobił własny rekord. Na starym setupie auta uzyskał czas 12,37 i wciąż pozostaje poza zasięgiem konkurencji.
Jak zwykle Profi była najliczniej obsadzoną klasą-na starcie stawiło się ponad 60 kierowców.
Profi plus - pod nieobecność Mortena Carlsena i jego dragstera - zdominowali Paweł Kowalski w Porsche i Maciej Krajewski w Chevrlolecie Corvette. Szybszy okazał się ten drugi kierowca uzyskując w finale czas 12,09. Dużym zaskoczeniem dla wielu widzów była obecność w pierwszej piątce w pełni seryjnego BMW M3.
Przed sezonem wszyscy zastanawiali się czy w klasie Turbo, podczas pierwszej eliminacji, zwycięży Marcin Wawrzak ,Witold Karałow czy może Eugeniusz Fibich. Ponieważ jednak kierowca CRX-a nie pojawił się wcale, a dwaj pozostali w wyniku awarii musieli się wycofać, na najwyższym miejscu podium stanął Bartłomiej Kalika w VW Golfie. Bez faworytów, klasa turbo zawiodła. Kibice czekali na niskie 11 lub 10 a najlepszym czasem osiągniętym pierwszego maja było 12,4 Witolda Karałowa.
Turbo plus to klasa, w której startowali dwaj najszybsi kierowcy sezonu 2005 - Marcin Czernik oraz Tomek Nagórski i podczas pierwszej eliminacji to właśnie oni walczyli o najwyższą pozycję. Niestety Subaru Marcina zostało wyposażone w zbyt twarde zawieszenie, co spowodowało, że przez pierwsze kilkadziesiąt metrów samochód podskakiwał. Marcin - jak na wytrawnego kierowcę wyścigowego przystało - nie odpuścił. Jednak strata na starcie była nie do odrobienia. Dodatkowo w przejeździe finałowym Tomasz Nagórski w Lancerz Evo 7/9 ustanowił nowy rekord polski - 9,7, którym nie nacieszył się jednak zbyt długo. Wciąż jednak jest to najlepszy czas osiągnięty w tej klasie.
W Maxi liczyło się dwóch kierowców. Arkadiusz Oziębło w Audi S4 i Marcin Blauth w GMC Typhoon i to oni właśnie spotkali się w finale. Dla tego przejazdu warto było spędzić kilka godzin na lotnisku. Samochody wyrwały ze startu w sposób zaprzeczający wszelkim prawom fizyki. S4 przy zmianie na dwójkę zostało odrobinę w tyle, ale potem zaczęło doganiać Typhoona. Do zwycięstwa zabrakło kilku metrów. Marcin Blauth przekroczył metę po 9,36 sek ustanawiając jednocześnie nowy rekord Polski na dystansie 1/4 mili! Dodatkowo "Blacha" został pierwszym kierowcą, który uzyskał czas poniżej 10 sekund razem z czasem reakcji. Cieszył się również "OZ", który w tym przejeździe pobił własny rekord życiowy umacniając się na pozycji najszybszego Audi na świecie.
Outlaw to tradycyjnie spotkanie najszybszych kierowców ze wszystkich klas. Tym razem w finale zmierzyli się Tomasz Nagórski w Lancerze Evo 9 i Grzegorz Staszewski w Corvette. W bezpośrednim pojedynku dwóch najszybszych kierowców w naszym kraju lepszy okazał się kierowca Mitsubishi.
Oprócz samochodów na Bemowie rywalizowali motocykliści. Ich wyniki zbliżają się powoli do tych uzyskiwanych przez samochody. Zasługuje to na szczególny szacunek, ponieważ mimo braku trakcji kierowcy ścigaczy potrafią jeździć naprawdę szybko.
W klasie Moto najszybszy okazał się Włodzimierz Koniński na Suzuki GSXR750 uzyskując czas przejazdu 10.69.
W Moto Plus zwycięzcą okazał się Rolad Krzemiński na Suzuki GSXR1000. Uzyskał on czas przejazdu 9,79 sek. A razem z czasem reakcji 9,98. Brawo!!!
W Moto Maxi na najwyższym miejscu podium stanął Maciek Białobłocki na Suzuki Hayabusa. Jego czas w przejeździ finałowym to 10,273 sek.
Pierwsza runda Lotos Power Cup - mistrzostw Polski w wyścigach równoległych na 1/4 mili im. Jana Wdowczyka pokazała, że rozpoczęty właśnie sezon może być przełomowym w polskich wyścigach na 1/4 mili. Kolejna eliminacja Mistrzostw Polski odbędzie się w dniach 27-28 maja w Białej Podlaskiej. Wcześniej kilka polskich aut będzie brało udział w inauguracji sezonu wyścigowego w Szwecji.
Źródło: portal interia.pl
Zapraszam do przeczytania także innych artykułów