Bolid Roberta Kubicy (BMW-Sauber) był za lekki! Zamiast wymaganych 600 kg (z pustym bakiem) ważył... 598 kg. 21-letni Polak, który w debiucie zajął siódme miejsce, został zdyskwalifikowany.
Kiedy Robert Kubica wyjechał już z Hungaroringu, po padoku przetoczyła się wiadomość: Polak prawdopodobnie będzie zdyskwalifikowany! Jego samochód był bowiem zbyt lekki. Okazało się, że - zgodnie z przepisami - przed startem zważono pięć samochodów, w tym Kubicy. Za metą zważono 13, w tym również Kubicy. Samochód powinien ważyć minimum 600 kg wraz z kierowcą w każdym momencie wyścigu. Po odsączeniu resztek paliwa, BMW Polaka ważyło o dwa kg za mało. Nawet tak minimalna różnica (2 kg) może mieć wpływ na prędkość bolidu - zasada jest prosta: im lżejszy samochód, tym większa prędkość. Team BMW Sauber zaakceptował dyskwalifikację Roberta Kubicy w wyścigu Formuły 1 o Grand Prix Węgier na torze Hungaroring koło Budapesztu. Pomiar samochodu po wyścigu wykazał, że jest on o dwa kilogramy lżejszy niż nakazuje norma. Powodem było większe niż oczekiwano zużycie opon.

"Powodem niedowagi było większe niż się spodziewaliśmy zużycie opon, które były używane przez 51 okrążeń. Badania nie pozostawiają wątpliwości i musimy zaakceptować dyskwalifikację Kubicy" - wyjaśnił dyrektor techniczny BMW Sauber Willy Rampf, dodając, że FIA nie zarzuca zespołowi celowego działania. Polak debiutował na Węgrzech w wyścigu F1. W sobotnich kwalifikacjach był dziewiąty, w wyścigu zajął siódme miejsce (na 12 kierowców, którzy ukończyli wyścig).

Na dyskwalifikacji Kubicy skorzystała stajnia Ferrari. Na siódme miejsce awansował Brazylijczyk Felipe Massa, a na ósme Michael Schumacher, któremu przyznano 9. miejsce w GP mimo nieukończenia wyścigu. Teraz ma już tylko 10 punktów straty do lidera klasyfikacji generalnej Fernando Alonso. Stajnia Ferrari otrzymała dwa dodatkowe punkty w klasyfikacji konstruktorów i zmniejszyła dystans do prowadzącego Renault do siedmiu punktów.